Monday, October 11, 2010

Ten ze statusem.

Sprawdzmy status na dzien dzisiejszy:

1. nadal kompletnie nie kontroluje uplywu czasu - czy znalazlby sie ktos uprzejmy, kto zahamowalby ta cholerna machine, ktora tyka i tyka w jakims szalonym tempie? Jak tak dalej pojdzie jutro obudze sie pomarszczona i z menopauza!

2. z tym porzadkowaniem, mięciem, cięciem, gięciem i wyrzucaniem to troche sobie pochopnie pozwolilam pofolgowac, kompletnie nie trzymajac sie zasady "nie mow hop poki nie przeskoczysz"

3. mam mocno mieszane uczucia jesli chodzi o jesien - zolte liscie i slonce bardzo na "tak", ale temperatura ponizej 15℃ to juz raczej bardzo na "nie". Poniewaz chwilowo znajduje sie w szerokosci geograficznej serem i czekolada plynacej, ktora rowniez okazujne sie szerokoscia geograficzna odstajaca amplituda temperatur od tej made in Poland, rozwazam, bardzo powaznie, wystapienie o azyl.

4. lenię się. Ot tak, calkiem po prostu. 

No comments:

Post a Comment