Friday, June 17, 2011

Ten bez reszty.

Jakoś mnie tak pochłonęła ta wiosna bez reszty.
Podlewanie kwiatków i leniwe sączenie niskoalkoholowych trunków zajmuje mi tyle czasu, że kompletnie nie jestem w stanie pozbierać myśli. I nijak nie pomaga tu fakt, że aktualnie pracuje 3 godziny dziennie. Rozważam zatrudnienie asystenta. Asystent musi się zaczynać od jakiegos metra osiemdziesiąt sześć, żeby mi ładnie do szpilek pasował. Musi się nosić z taką elegancką nonszalancją. Błyskotliwy i dowcipny musi być. Nie może obgryzać paznokci (ani ich malowac! Naprawde nie wiem skąd się biorą te manicurzystki malujące facetom paznokcie i wmawiające im, że broń boże, nic nie widać, bo ten lakier, proszę Pana jest BEZBARWNY). W sumie to mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale nie oszukujmy się, że uda znaleźć się ideał ;)

Tymczasem był międzyczas, a w międzyczasie, między innymi odbyliśmy z KNK oraz jego potomstwem (w liczbie sztuk: 2) podróż do Centrum Dowodzenia Mniejszą Częścią Wszechświata, czyli do Brukseli. Bez rozczarowania stwierdzam, że nie serwują tam brukselki (nigdy, przenigdy nie przekonam się do tych małych śmierdzących kapustek). Serwują za to ilości kalorii nijak nie mieszczące się w jakichkolwiek dietach, więc odradzam podróż do tego dziwnego kraju państwu z planem żywieniowym uwzględniającym jakąkolwiek zamkniętą liczbę kalorii (chociaż nie zapominajmy, że kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu).

Ciepłe powitanie.
Centrum dowodzenia wszechswiatem.

W Brukseli odbyl sie maraton w ktorym  biegli Szkoci...
... baletnice...
... klauni...
... psy oraz KNK, który biegł tak szybko, że nie został ujęty na żadnym zdjęciu. Nie bieglam natomiast ja, poniewaz uwazam, ze technika na tyle poszla naprzod, ze mozna znalezc inne sposoby na przebycie 20 kilometrow. Nie mam tez zapedow samobojczych. 
20km można na przykład przebyć rowerem, w pojedynkę...
... lub parami.
Nasi tu byli.
Siusiający chłopiec...
... po konfrontacji z wycieczką z Polski nabrał (trochę) ogłady (o kwestiach doboru stroju porozmawiamy następnym razem)
Mit o przebywaniu na wczasach odchudzających obalają słodkości...
... i jeszcze trochę...
... i jeszcze tu...
.... i tu....
Całe szczęście, że zawartość cukru w cukrze jest niska ;)
Chociaż niektórzy ze wszystkich łakoci najbardziej lubią kebab (a jeszcze inni boczek ;))
Na koniec jeszcze tylko zestaw miłych dźwięków...
...w doborowym towarzystwie...

... o szerokich horyzontach muzycznych.

6 comments:

  1. Ale za to czekolade maja BOSKA:)))

    ReplyDelete
  2. Tak, masz rację. Bezbarwny lakier na paznokciach faceta zniosę tylko wtedy, gdy komponuje się z długimi rzęsami i wdzięcznym gięciem się w kibici. Znaczy - musi być tak zwany CAŁOKSZTAŁT :)

    ReplyDelete
  3. @ Malgoska: Nie nie nie, lakiery do paznokci nie sa dla mezczyzn :) No dobra, moze byc rozwydrzony gwiazdor rocka na scenie z paznokciami pomalowanymi na czarno, ale that's it! :)

    @ Star: no tu nawet nie ma co komentowac, tylko westchnac z rozmarzeniem:)

    @blogger: cisna mi sie na usta i na klawiature brzydkie slowa kiedy na swoim blogu moge komentowac jedynie jako Anonimowy :~

    ReplyDelete
  4. Anonymous11/7/11 00:57

    Czekoladę, jak czekoladę, ale piwa tam mają niebiańskie ;) Do "Derilium Tremens" trafiliście (jest tam, gdzie Sikająca dziewczynka)?

    A co do Siusiającego Chłopca, to w Muzeum Miasta Brukseli jest cała wystawka jego strojów, w tym między innymi zbroja husarska :D

    ReplyDelete
  5. Sikajace dziewczynki byly z nami dwie, wiec sila rzeczy innych wyprozniajacych sie dzieci juz nie szukalismy :)

    ReplyDelete
  6. Anonymous11/7/11 22:14

    Tym bardziej, że po piwie mogłyby zacząć siusiać na potęgę ;) Albo nawet na silnię ;)

    ReplyDelete