Z listopadem było mi wyjątkowo nie do twarzy. O grudniu nawet nie warto wspominać. Za to nowy rok uwazam za baaardzo twarzowy i oto jestem. To, że tu jestem nie jest, broń boże, żadnym postanowieniem noworocznym, ponieważ jedynym, jakie podjęłam jest to o braku postanowień noworocznych. Jak wiadomo wszelkie szczytne noworoczne plany powodują tylko niepotrzebny stres, frustracje i wyrzuty sumienia - trzeba byc niespelna rozumu, zeby sobie je fundowac na wlasne zyczenie.
Ten nowy rok ma byc rokiem smoka, a Chinczycy mowia, ze rok smoka to jest COS. A jak Chinczycy mowia, to wiedza, w koncu strasznie ich duzo i nie moga sie wszyscy mylic, prawda? Dodam, ze w roku smoka tez pojawilam sie na tym lez padole (teraz prosze darowac sobie lamiglowki matematyczne i nie zastanawiac sie nad wielokrotnoscia lat, jakie uplywaja miedzy jednym rokiem smoka a drugim i jakie dane mi bylo przezyc ;)), wiec jakby na to nie patrzac wychodzi nam kumulacja - brawo!
Moj Potomek tez jest Smoczydlo:) czy jak kto woli Dragon:)) Tez nie robie zadnych postanowien, bo mi z nimi nie do twarzy:))
ReplyDeleteAle zawsze moge Ci zyczyc najlepszego!!
Najlepszego Star :)
ReplyDeleteBrawo, to bardzo proste było z tym latami, bo te lata to co 12 lat się powtarzają ;)
ReplyDeleteHA ;)
ja jestem z roku konia :P
to calus w czółko i pa:*
ad J--> Ja tez z roku Konia:)
ReplyDelete