Monday, August 20, 2012

Ten z niespodziewanym gościem.

O czym innym miało być, ale mamy sytuację kryzysową i w związku z tym nastąpiła niespodziewana zmiana tematu. Zdjęta trwogą leżę przykryta kołdrą po czubek nosa (no ok, chwilowo musiałam trochę się odmotać, inaczej miałabym dość utrudniony dostęp do klawiatury) i zastanawiam się, czy te wszystkie historie o jakiejś tam liczbie pająków (zdecydowanie większej od zera!), jaką statystyczny człowiek połyka przez sen są prawdziwe. Jeśli są, to wyjątkowo pragnę dziś niestatystyczną być. Otóż w mojej sypialni zamieszkał pająk, wyjątkowo szpetny. Wisiał sobie na ścianie nad łóżkiem, a dokładnie z 30 cm nad miejscem, w którym w normalnych warunkach znajdowałby się czubek mojej głowy, z tym, że warunki wraz z pojawieniem się pająka stały się jakby nienormalne i chwilowo mam tam nogi. Najpierw wytknęłam Kotu, że wyjątkowo leniwą jest, bo w końcu do jej obowiązków należy łapanie muszek, komarów, ciem i wszelkiego innego paskudztwa, a następnie ruszyłam do kuchni po jakąś szklankę czy coś innego, w co pająka można złapać. W tym czasie Kot podeszła do tematu bardziej ambicjonalnie i postanowiła zająć się nieproszonym gościem. Problem polega na tym, że zamiast go złapać i zjeść chciała popisać się gościnnością i się z nim pobawić. Pająk okazał się jakoś mało skorym do psot, zjechał na nitce prosto za łóżko i tyle go było. Teraz siedzi w ukryciu i na pewno czyha na moment, kiedy usnę, żeby móc po mnie łazić swoimi wszystkimi ośmioma nogami. O, niedoczekanie jego - rozważam przeniesienie się na sofę, nie chcę być dziewczyną, która przez sen połknęła wielkiego, grubego pająka! Przecież jak to wyjdzie na jaw, już nikt nigdy mnie nie pocałuje! Ta historia się na pewno źle skończy, mam tylko nadzieję, że dla pająka a nie dla mnie.

(Żuraw donosi, że te historie o pająkach są prawdziwe, ale żebym się nie martwiła, bo to dobre źródło protein jest. Fantastycznie, ale mi chwilowo niedobó protein nie doskwiera!)


2 comments:

  1. O jakby mój P. go zobaczył to miałabym istny You Can Dance w sypialni :) Bynajmniej nie erotyczny :D trzymam kciuki za udane polowanie - oczywiście Twoje na niego!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zniknął. Nie wiadomo gdzie. Możliwe, że w moich trzewiach - tego nigdy się nie dowiemy ;)

      Delete