Otóż Żuraw (znacie fraszkę o Żurawiu i Czapli? No, to już wiadomo czemu Żuraw jest Żurawiem. Jest też Czaplą, ale to trochę skomplikowana historia - oprócz bycia Żurawiem i Czaplą w jednym jest też Dr Jekyllem i Mr. Hyde'm. Ja w tej historii jestem sobą, a przynajmniej taką mam nadzieje ;)). A zatem - Żuraw. Nie widzieliśmy się jakieś 2 tygodnie. Niewiele się kontaktowaliśmy. Cisza w eterze zaczęła trochę dzwonić w uszach, więc zagaiłam zupełnie niewinnie "Co słychać ?" i takie tam. Skoro zagaiłam, dostałam też odpowiedź. " Cooler today. Has been too hot... lots of work to do which means sweating like a pig at my desk. :) ". Eeee.... Kurtyna?
"A rose is blue and violet's red, say it isn't true, don't tell me romance is dead"
W sumie to nie powinnam narzekać - w końcu dostałam dość wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie. Hm... może jednak powinnam zrealizować plan awaryjny i zamiast wiązać się z mężczyzną zainwestować w drugiego kota i skupić się na przeopczwarzaniu się w weird cat lady zaczytującą się tanimi romansami?
no nie napiszę Ci, jaką dostałam odpowiedź (dziś!) na moje całkiem szczere wyznanie (się obnażenie emocjonalne:P)
ReplyDeletejeszcze się nie pozbierałam z tego, ale ZAPEWNIAM :D że siła rażenia i zniszczeń tej odpowiedzi była no ... jebitna ;))))
miłego dnia :))
tu mnie zaintrygowałaś ;)
DeleteDo mnie zdecydowanie przemawia bardziej opcja druga...matko jacy oni czasami nieromantyczni...to ja mam chyba chodzacy ideal wrecz!
ReplyDeletenic Mu nie ujmując - nie ma ideałów, i całe szczęście, bo ideały są nudne - założę się, że utyka w kanapie skarpetki czy coś :)
ReplyDeleteIdealow nie ma, to prawda z tym, ze musimy sobie zdawac sprawe z faktu, ze my tez nie jestesmy idealne;))
ReplyDeleteNo ale moze to i dobrze, ze wyznal prawde z tym "sweating like a pig" na cholere Ci spocona swinia?
brak ideałów działa w obie strony, każdy ma jakieś swoje odchylenia :) Ważne, żeby za bardzo nie bujało :)
DeleteWyrosłam już z wiary w pojawienie się księcia a białym koniu (ale, ale - poznałam kiedyś jednego księcia, ale po pierwsze był XVI, więc taka troche piąta woda po kisielu, a po drugie konie hodował jedynie pod maską) ale spocona świnia to zdecydowanie nie dla mnie...
Dzisiejsi faceci są tacy . Mało w nich romantyzmu. Odkąd jestem w związku z Moim x (to już prawie trzy lata) ,nauczyłam się ,że wady drugiego człowieka należy akceptować przecież oprócz nich ma mnóstwo innych zalet. Nikt nie jest idealny mężczyźni tez muszą żyć z naszymi uchybieniami;) Pomagają rozmowy , tylko wtedy znajduję się jakiś kompromis. Co do Twojej sytuacji mi nie rzucił się w oczy brak romantyzmu ( to da się przełknąć) ,ale to ,że nie szukał kontaktu. Hmm jeśli on ignoruje to lepszy już kot albo inny model faceta( polecam z naciskiem na druga opcje) pozdrawiam;)
ReplyDelete