Monday, July 01, 2013

Ten, w którym pojawia się smooth criminal.

Stało się - piekło niechybnie zamarzło, Ameryka się o mnie upomniała. Musiałam zrobić sobie zdjęcie, na którym wyglądam jak kryminalista poszukiwany przez interpol a wyjątkowo parszywe postępki oraz odpowiedzieć na zestaw podchwytliwych pytań, z których najbardziej zbiło mnie z pantałyku to, o... datę rozwodu. Olaboga, przecież nawet nie mam na to odpowiedniego kwita - Ameryka odrzuci mnie nie za prostytucję czy handel dziećmi, ale za dziury w pamięci i nieogarnięcie w papierach! W panice zwróciłam się do Homara, który, jak się okazało pamięć ma równie wybiórczą jak ja, ale na szczęście Nowa Pani Homarowa trzyma w archiwach oficjalne potwierdzenie tego, że Homar bigamistą nie jest - chwała jej za to :) Swoją drogą, na miejscu Homara zainteresowałabym się tym, co jeszcze na niego ma ;)

W części podróży towarzyszył mi będzie Pepe, który obwołał się samozwańczym KaOwcem i w pełni poświęca się planowaniu, planowaniu oraz planowaniu. Zaplanował już hotel, w którym zdecydowaliśmy jednak nie udawać, że jesteśmy nowożeńcami, bo mogłoby to przerosnąć nasze talenty mistyfikacyjne; imprezę, na którą żeby iść musiałabym przestać jeść dwa miesiące temu i obstrzyknąć sie silikonem w górnych partiach (nie mówiąc o tym, że w moim wieku nie chodzi się już na imprezy w SAMYCH majtkach) oraz zamach na moje życie, bo jak inaczej może skończyć się wsadzenie mnie do rollercoastera jak nie tym, że umrę ze strachu? Chyba jednak nie jestem gotowa na Amerykę. A czy Ameryka gotowa jest na mnie?



1 comment:

  1. To kiedy przybywasz? Moze Ameryka ma jeszcze troche czasu zeby sie ogarnac:)) Jak by co, to pukaj, adres na moim blogu w prawym gornym, w profilu:))

    ReplyDelete