Z wena tworcza to jest tak, ze raz jest, raz jej nie ma, czasami zdecydowanie jej za duzo, czasami nie da sie wykrzesac ani iskierki. Chwilowo iskierka mi sie wykrzesala, wiec wracam, zobaczymy na jak dlugo.
Za oknem mocno zmodyfikowana wersja lata, przyjazna tym, ktorzy nijak nie pamietaja o podlewaniu kwiatkow na balkonie - tak, to prawda, podejrzewam, ze brak mi pewnego polaczenia nerwowego w mozgu odpowiedzialnego wlasnie za codzienne dostarczanie wody roslinom. Cale szczescie ze pamietam, ze nalezy karmic kota. Z reszta ostatnio kot karmi sie sam, wszystkimi mozliwymi insektami, ktore wpadaja mi przez okno - miejmy nadzieje, ze dostarczaja mu wszelkich substancji niezbednych do tego, by mogl rozwijac sie zdrowo :)
Z kategorii "do przemyslenia" - jak to jest, ze im czlowiek starszy, a tym samym, ponoc, madrzejszy, tym mniej rozumie mezczyzn i ich absolutnie irracjonalne dzialania?
No comments:
Post a Comment