Dzis o remoncie nie powiem nic - ER porusza sie w takim tempie, ze przestalam ich obserwowac w obawie, ze usne.
Kot bardzo chciala pomagac ("Jak dorosne zostane Bobem Budowniczym") ale uznalam, ze maczanie ogona, nosa i calej reszty Kota w roznokolorowej farbie jest dosc nietrafionym pomyslem, w zwiazku z czym zemscila sie wbijajac mi pazur pod oko - lovely. Teraz obrazona spi ostentacyjnie odwrocona kudlata dupa do Panci, a ja z przerazeniem biegam do lustra celem kontrolowania rozwoju sytuacji pod okiem - mam nadzieje, ze nie pojawi mi sie tam pelna paleta odcieni fioletu, bo glupio isc do opery z podbitym okiem ;) No, chyba ze z torebki bedzie mi wystawala niedopita butelka wina, poleci mi oczko w rajstopie i dostane czkawki - wtedy podbite oko nikogo nie zdziwi ;)
Widzę, że też lubisz kompletny dizajn ;)
ReplyDeleteDobrze że w oko-oko nie dziabnęła, diablica!
look musi byc dopracowany, zadnej przypadkowosci ;)
ReplyDelete