Mialam na dzis daleko posuniete plany dotyczace tworczosci epistolarnej, ale jakos tak czasu nie stalo.
Po pierwsze musialam zastanowic sie nad tym, czym spowodowany jest ten niedowlad strun glosowych jaki zdiagnozowalam po przebudzeniu - tym, ze wczoraj popuscilam wodze fantazji i znowu wydawalo mi sie, ze jestem gwiazda rocka i do tego swietnie spiewam (a glownie glosno), czy tym, ze, rowniez wczoraj, ZMARZLAM. Excusez moi ale nie dalej jak tydzien temu wracalam na chatynke w samym t-shircie a teraz co? Ze szalik, rekawiczki i cieple majtki?! No to juz jest lekka przesada.
Po drugie musialam wypelnic Obywatelski Obowiazek. OO udalam sie wypelniac z GPS-em, poniewaz mialam pewne obiekcje, czy uda mi sie dotrzec do Obwodowej Komisji Wyborczej ukrytej gdzies miedzy blokami. Udalo sie, OO wypelnilam, ale dla odmiany... ZMARZLAM. Gdyby nie wstepne wyniki wyborow, moglabym zaczac zastanawiac sie nad przeprowadzka w jakies bardziej sprzyjajace brakowi skarpetek rejony globu, a tak to nie pozostaje mi nic innego, jak okutac sie pierzyna (ktorej nota bene nie mam) i pojsc spac. Mam tylko nadzieje, ze nie obudze sie nad pieknym, modrym Dunajem.
Chyba najwyzsza pora aby zaprzyjaznic sie na kilka miesiecy z cieplymi szalami przynajmniej :) Aby moc w przyszlosci mowic dalej swoje zdanie :)
ReplyDeletejestem juz w bardzo zazylej przyjazni z kocem i przenosnym, mruczacym zrodlem ciepla ;)
ReplyDelete