Wednesday, October 12, 2011

Ten z niewiadomoczym.

Moj obecny stan najlepiej odzwierciedla fakt, ze ogladam, po raz niewiadomo ktory, Sex & The City oraz żłopię bąbelki z procentami.
Nie nadążam za kalendarzem. 
Zag zabrał mnie dziś do kina na film, który zaczął i skończył się pogrzebem. 
Kot zużywa całe ciepło wychodzące z kaloryfera - jak znam życie będzie chciała mi je oddać koło 4:30, kiedy po tym jak zdzieli mnie puchatą łapą w nos uwali się na mnie rozkosznie mrucząc. 
Jestem figlarnym obłoczkiem pełnym szczęścia i radosnych myśli.

3 comments:

  1. Sex & the City i babelki z procentami to calkiem ciekawa mieszanka:))

    ReplyDelete
  2. Standard kiedy nastroj siega dna :) I sama nie wiem od czego mi lepiej :D

    ReplyDelete
  3. figlarny obłoczek :)))

    z kotem :)))))

    ReplyDelete